tak, tak- nastapil final kociego samplera na swiatecznym dyżurze ;-)
dorobiłam brakujące krzyżyki mulina numer 168, która musiałam dokupić i mogę już prezentować całe dzieło ;-)
Jak Wam się podoba???
Muszę go bronić przed bardzo napalonymi łapkami mojej Mamy, której bardzo wpadł w oko ;-)
czysta prawda- kot i jego służba tutaj mieszkają- skąd ja to znam??? ;) ;-) ;-)
poniedziałek, 4 stycznia 2016
niedziela, 3 stycznia 2016
Filiżankowa piramida ;-)
Witajcie ! ;-)
Dawno, dawno temu dzięki MAgdzie zaczęłam nowy wzór- filiżankową piramidę z kotami i myszami buszującymi pośród nich . Wymięklam na trzeciej filiżance, trudno mi się hefciło według internetowego pliku, odłożyłam do lamusa.
Na wiosnę ,podczas targów robótkowych w Bergamo zdobyłam oryginał wzoru- moje szczęście nie znało granic!
Troszkę jeszcze podojrzewał w szufladzie ,aż wreszcie zdobyłam się na wyjęcie go i dokończenie . Mały dylemat powstał przy wąsach- czarne byłyby praktycznie niewidoczne. Rzuciłam temat na fb i przestudiowawszy propozycje Przyjaciół zdecydowałam się na kolor........cyklamenowy!!!
Myślę, że to trafiona propozycja- zresztą ocenicie sami ;-)
Oto szalejące pośród filiżanek kociska i myszy ;-)
Dawno, dawno temu dzięki MAgdzie zaczęłam nowy wzór- filiżankową piramidę z kotami i myszami buszującymi pośród nich . Wymięklam na trzeciej filiżance, trudno mi się hefciło według internetowego pliku, odłożyłam do lamusa.
Na wiosnę ,podczas targów robótkowych w Bergamo zdobyłam oryginał wzoru- moje szczęście nie znało granic!
Troszkę jeszcze podojrzewał w szufladzie ,aż wreszcie zdobyłam się na wyjęcie go i dokończenie . Mały dylemat powstał przy wąsach- czarne byłyby praktycznie niewidoczne. Rzuciłam temat na fb i przestudiowawszy propozycje Przyjaciół zdecydowałam się na kolor........cyklamenowy!!!
Myślę, że to trafiona propozycja- zresztą ocenicie sami ;-)
Oto szalejące pośród filiżanek kociska i myszy ;-)
Dziękuję gorąco za wszystkie Wasze wpisy!!! ;-) pozdrawiam serdecznie i przepraszam, że czasem odpowiadam na nie z opóźnieniem ;-) Do następnego kliku!
sobota, 2 stycznia 2016
Sylwestrowe pingwinki ;-)
Moi Drodzy ;-)
Po raz pierwszy od ponad 15 lat nie miałam w sylwestra dyzuru, koledzy zdazyli byc szybsi ode mnie i wygryzli mnie z listy ;-) Co tu zatem robic w ten wolny wieczor? - wybór był łatwy- właczyc AXN i oglądając z Mamuśką kryminaly dziergac ostro gratisowy wzorek dołączony do Cross Stitch Crazy! Od momentu, kiedy go zobaczyłam jeszcze zafoliowanego , wiedzialam ze muszę go wyhefcic!!! Chodzil za mną od listopada, aż się doczekał ;-)
Powstał w tenże ostatni dzień roku 2015 jako produkt wieńczący dorobek twórczy tych 12 miesięcy; Towarzyszyła mi dzielnie kotka Larysa, która nie zamierzała zejść ze stołu , a chociażby zrezygnować ze wspaniałej podkładki, jaką stanowil dla niej ów zestaw- czyli pozostały w opakowaniu tamborek ;-)
Wiem już, że pingwinki cichem podwędzi mi Mama, która jest zagorzala wielbicielka Króla Juliana ze znanego serialu animowanego...trudno, będzie trzeba wydziergać nowe !
Dziękuję Wam za liczne komentarze - cieszę się, że zakupy i wycieczka się podobały! Obiecuję wstawiać wiecej postów turystycznych , bo tego troche jest w moim życiu, a zazwyczaj wywiewa mnie do ciekawych destynacji, stąd też troszkę doznań zafunduję , a co! ;-)
Wszystkiego Najleszego dla Was w Nowym Roku- oby nie byl gorszy od poprzedniego, oby byl twórczy i pełen weny oraz pełen uśmiechu!!! ;-) ;-) ;-)
Oto dokumentacja fotograficzna sylwestrowej nocy ;-)
Po raz pierwszy od ponad 15 lat nie miałam w sylwestra dyzuru, koledzy zdazyli byc szybsi ode mnie i wygryzli mnie z listy ;-) Co tu zatem robic w ten wolny wieczor? - wybór był łatwy- właczyc AXN i oglądając z Mamuśką kryminaly dziergac ostro gratisowy wzorek dołączony do Cross Stitch Crazy! Od momentu, kiedy go zobaczyłam jeszcze zafoliowanego , wiedzialam ze muszę go wyhefcic!!! Chodzil za mną od listopada, aż się doczekał ;-)
Powstał w tenże ostatni dzień roku 2015 jako produkt wieńczący dorobek twórczy tych 12 miesięcy; Towarzyszyła mi dzielnie kotka Larysa, która nie zamierzała zejść ze stołu , a chociażby zrezygnować ze wspaniałej podkładki, jaką stanowil dla niej ów zestaw- czyli pozostały w opakowaniu tamborek ;-)
Wiem już, że pingwinki cichem podwędzi mi Mama, która jest zagorzala wielbicielka Króla Juliana ze znanego serialu animowanego...trudno, będzie trzeba wydziergać nowe !
Dziękuję Wam za liczne komentarze - cieszę się, że zakupy i wycieczka się podobały! Obiecuję wstawiać wiecej postów turystycznych , bo tego troche jest w moim życiu, a zazwyczaj wywiewa mnie do ciekawych destynacji, stąd też troszkę doznań zafunduję , a co! ;-)
Wszystkiego Najleszego dla Was w Nowym Roku- oby nie byl gorszy od poprzedniego, oby byl twórczy i pełen weny oraz pełen uśmiechu!!! ;-) ;-) ;-)
Oto dokumentacja fotograficzna sylwestrowej nocy ;-)
wtorek, 22 grudnia 2015
Kanadyjskie zdobycze ;-)
TAAAK! ;-)
Odbilo mi dwa miesiące temu ( zresztą- to już chyba norma w moim wydaniu, ze mi odbija i Tych, co mnie znaja, to nie zdziwi ) i grzebiąc sobie w portalach linii lotniczych w poszukiwaniu tanich polaczen na zimowy tygodniowy przerywnik grudniowy znalazłam fajne połączenie do Toronto . Krotka ankieta na fb, czy warto zima- i tutaj gorace podziękowanie dla Wszystkich ,co mnie utwierdzili w zamysle zimowej wyprawy do stanu Ontario ;-)- bilet kupiony i pofrunelam sobie na kolejna samodzielna i samotna zarazem wycieczkę . Czasami potrzebuje samotności i takie eskapady daja mi dużo ukojenia, a ze wycieczek z biur podrozy nie trawie, bo niepokorna jestem i na przykład siedze na wiezy CN Tower piec godzin, to sprawa jest oczywista ;-)
Będąc za oceanem rzuciłam się na poszukiwanie sklepów robótkowych, znalazłam Michaels'a na obrzeżach przy Younge St., chwała Bogu, ze zlikwidowali dwa inne sklepy robótkowe w centrum, bo bym nadbagaż miała jak nic! Chwała również, ze nie było za dużo hafciarskich zestawow i przydasi ;-)
Strasznie się ograniczałam starając się kupować rzeczy lekkie i takie, których nie widziałam w POlsce . Drugim atutem były przeceny ;-)
Udalo mi się wreszcie zdobyc rameczke mini do mojego kocurka pokazywanego w poprzednim wpisie za cale 3,50 złotych ;-), fajne stemple, tasmy, ramki magnetyczne,kapitalne ramki w kształcie sześcianu, zestaw tłustych ćwiartek ,guziczki łapkowe oraz metalowe oprawki na fotki, z których zrobie inny użytek . Nie powstrzymałam się przed zakupem kocich zawieszek za 1,5 dolara kanadyjskiego, urzekly mnie ;-)
Gazetki nie powalaly na kolana, ale dwie spelnily wymagania zakupu- kiedy wreszcie usiade do maszyny do szycia to nie wiem, ale kiedyś ta chwila nastapi na pewno!
W skrocie pozwalam się podzielić lista zakupów - gromadne foto:
i pojedynczo detale :
podobal mi się zestaw kolorków tych ćwiartek- taki w moim stylu, zywiolowy ;-)
Piegucho Droga- jedna z tasiemek w karpuziki jest Twoja! ;-)
z gazetek kiedyś naprawdę cos uszyje! kupiłam je ze względu na w miare szybkie do wykonania projekty, niedlugoterminowe, a wiec majace wieksza szanse na realizacje ;-)
to owe tajemnicze zawieszki- po 6 sztuk w opakowaniu styknie . Zawieszka kopertowa zmieści spokojnie dwa mini hafciki i trzeba będzie poszukać jakichś mini motywów , najlepiej z Halloween.
w mini rameczce kociak z mysza prezentuje się godnie ;-)
tutaj dowod, ze dotarłam nad Niagarę zimą, chociaż zimy nie było- plus 8 stopni w grudniu nad Wielkimi Jeziorami to swoisty ewenement!
CN Tower- moje życiowe architektoniczne marzenie- musi się załapać do tego posta ;-)
co ciekawe- nie kupiłam kociej figurki, a z każdego kraju przytarguje takowa ,po raz pierwszy mi się cos takiego zdarzylo! Wniosek- muszę tam wrócic! ;-)
NA razie jednak pozostaje mi takie motto przywiezione z Michaels'a :
i wszystko w temacie ;-) ;-) ;-)
Odbilo mi dwa miesiące temu ( zresztą- to już chyba norma w moim wydaniu, ze mi odbija i Tych, co mnie znaja, to nie zdziwi ) i grzebiąc sobie w portalach linii lotniczych w poszukiwaniu tanich polaczen na zimowy tygodniowy przerywnik grudniowy znalazłam fajne połączenie do Toronto . Krotka ankieta na fb, czy warto zima- i tutaj gorace podziękowanie dla Wszystkich ,co mnie utwierdzili w zamysle zimowej wyprawy do stanu Ontario ;-)- bilet kupiony i pofrunelam sobie na kolejna samodzielna i samotna zarazem wycieczkę . Czasami potrzebuje samotności i takie eskapady daja mi dużo ukojenia, a ze wycieczek z biur podrozy nie trawie, bo niepokorna jestem i na przykład siedze na wiezy CN Tower piec godzin, to sprawa jest oczywista ;-)
Będąc za oceanem rzuciłam się na poszukiwanie sklepów robótkowych, znalazłam Michaels'a na obrzeżach przy Younge St., chwała Bogu, ze zlikwidowali dwa inne sklepy robótkowe w centrum, bo bym nadbagaż miała jak nic! Chwała również, ze nie było za dużo hafciarskich zestawow i przydasi ;-)
Strasznie się ograniczałam starając się kupować rzeczy lekkie i takie, których nie widziałam w POlsce . Drugim atutem były przeceny ;-)
Udalo mi się wreszcie zdobyc rameczke mini do mojego kocurka pokazywanego w poprzednim wpisie za cale 3,50 złotych ;-), fajne stemple, tasmy, ramki magnetyczne,kapitalne ramki w kształcie sześcianu, zestaw tłustych ćwiartek ,guziczki łapkowe oraz metalowe oprawki na fotki, z których zrobie inny użytek . Nie powstrzymałam się przed zakupem kocich zawieszek za 1,5 dolara kanadyjskiego, urzekly mnie ;-)
Gazetki nie powalaly na kolana, ale dwie spelnily wymagania zakupu- kiedy wreszcie usiade do maszyny do szycia to nie wiem, ale kiedyś ta chwila nastapi na pewno!
W skrocie pozwalam się podzielić lista zakupów - gromadne foto:
i pojedynczo detale :
podobal mi się zestaw kolorków tych ćwiartek- taki w moim stylu, zywiolowy ;-)
Piegucho Droga- jedna z tasiemek w karpuziki jest Twoja! ;-)
z gazetek kiedyś naprawdę cos uszyje! kupiłam je ze względu na w miare szybkie do wykonania projekty, niedlugoterminowe, a wiec majace wieksza szanse na realizacje ;-)
to owe tajemnicze zawieszki- po 6 sztuk w opakowaniu styknie . Zawieszka kopertowa zmieści spokojnie dwa mini hafciki i trzeba będzie poszukać jakichś mini motywów , najlepiej z Halloween.
w mini rameczce kociak z mysza prezentuje się godnie ;-)
tutaj dowod, ze dotarłam nad Niagarę zimą, chociaż zimy nie było- plus 8 stopni w grudniu nad Wielkimi Jeziorami to swoisty ewenement!
CN Tower- moje życiowe architektoniczne marzenie- musi się załapać do tego posta ;-)
co ciekawe- nie kupiłam kociej figurki, a z każdego kraju przytarguje takowa ,po raz pierwszy mi się cos takiego zdarzylo! Wniosek- muszę tam wrócic! ;-)
NA razie jednak pozostaje mi takie motto przywiezione z Michaels'a :
i wszystko w temacie ;-) ;-) ;-)
wtorek, 24 listopada 2015
Hefcone miniaturki
Hejka! ;)
na niedzielnym dyżurze naszło mnie...
Naszło na kocie miniaturki- w ramach miedzywyjazdowej terapii antystresowej, jak zwykle podczas dobowych, karetkowych zmagan :-)
Wzorki projektu Lynn otrzymałam od Dagmary, a rudego kotka odpatrzyłam z fotki na blogu Pieguchy - gorące podziękowania, Drogie Kobietki!!! ;-)
Rudy kotek wyląduje prawdopodobnie w breloczku, kotek dziergający to moja miniaturka, a kotek swiateczny będzie prezentem dla Przyjaciolki Ewy również zakręconej na punkcie kotow tak jak ja ;-)
Koniec gadania, prezentujemy swój urobek ;-)
na niedzielnym dyżurze naszło mnie...
Naszło na kocie miniaturki- w ramach miedzywyjazdowej terapii antystresowej, jak zwykle podczas dobowych, karetkowych zmagan :-)
Wzorki projektu Lynn otrzymałam od Dagmary, a rudego kotka odpatrzyłam z fotki na blogu Pieguchy - gorące podziękowania, Drogie Kobietki!!! ;-)
Rudy kotek wyląduje prawdopodobnie w breloczku, kotek dziergający to moja miniaturka, a kotek swiateczny będzie prezentem dla Przyjaciolki Ewy również zakręconej na punkcie kotow tak jak ja ;-)
Koniec gadania, prezentujemy swój urobek ;-)
dziękuję Wam bardzo za wszystkie odwiedziny i komentarze- uwielbiam je czytac i od razu mam ochote do dalszego działania!!!
Pozdrowki gorace i do następnego wpisu!!! ;-)
wtorek, 17 listopada 2015
Decu ciag dalszy ;-)
TAk, tak ;-) zazwyczaj jak już sie zabiorę za decu, to nigdy nie konczy się na jednej rzeczy, ciagle przychodzą mi na myśl nowe idee, nowe przedmioty wpadają w dlon i ozdabiam to ,co pod reka.
TAk tez było podczas prac z chlebakiem- za jednym bałaganem ozdobiłam również kilka innych przedmiotow, a ze był to czas halloween to i motywy z tej branzy się zalapaly ;-)
tym sposobem przybylo doniczek, pojawila się puszka na długopisy i kocia ,bambusowa patera ;-)
Oto i one:
TAk tez było podczas prac z chlebakiem- za jednym bałaganem ozdobiłam również kilka innych przedmiotow, a ze był to czas halloween to i motywy z tej branzy się zalapaly ;-)
tym sposobem przybylo doniczek, pojawila się puszka na długopisy i kocia ,bambusowa patera ;-)
Oto i one:
poniedziałek, 2 listopada 2015
Jesienny chlebak
NAszlo mnie w czwartek- ujrzałam chlebak zrobiony przez Old Grey Room z motywem kota i już pedzilam do sklepu AGD po stosowny przedmiot do ozdobienia, gdyż nie posiadałam jeszcze chlebaka w mojej kuchni, a tu taki pomysl się wyklul! ;-)
Oczywiście nie skopiowałam oryginalu, bo w oryginale kociak słodko spal na walizce, ale natknelam się na wspaniala serwetke w zezowate kociska, która akurat pasowala po zlozeniu rozmiarowo do chlebaka.
Pozostalo dobranie kolorow i powstalo cos takiego ;-)
oprócz chlebaka powstało jeszcze kilka innych decu, bo zawsze robie kilka rzeczy naraz za jednym bałaganem, ale o tym jutro ;-) Pozdrowionka i do miłego!!! Dziekuje za odwiedziny i przemile komentarze- ciesze się ,ze mimo dluuugiej nieobecności nie zapomnieliście o mnie! ;-) Buziaki!!!! ;-)
Oczywiście nie skopiowałam oryginalu, bo w oryginale kociak słodko spal na walizce, ale natknelam się na wspaniala serwetke w zezowate kociska, która akurat pasowala po zlozeniu rozmiarowo do chlebaka.
Pozostalo dobranie kolorow i powstalo cos takiego ;-)
oprócz chlebaka powstało jeszcze kilka innych decu, bo zawsze robie kilka rzeczy naraz za jednym bałaganem, ale o tym jutro ;-) Pozdrowionka i do miłego!!! Dziekuje za odwiedziny i przemile komentarze- ciesze się ,ze mimo dluuugiej nieobecności nie zapomnieliście o mnie! ;-) Buziaki!!!! ;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)









