poniedziałek, 2 marca 2015

magnesiki w koguciki ;-)

MOi Kochani ;-)
Dziekuje za wszystkie cieple slowa od Was- pomagaja!!! JEstescie niesamowici, ile dobrej energii mozna przekazac swoimi myslami , to sie w glowie nie miesci! ;-) Powoli dochodze do sprawnosci robotkowej, co uznaje za wielki postep ;-)
dzisiaj czas na prezentację kogucikow ;-)
wykonane wedlug wzorku otrzymanego od Pieguchy - raz jeszcze gorace podziekowanie, Kochana, sprawilas mi niesamowita niespodzianke!!!;-) ;-)

Zakochalam sie w tym motywie natychmiast i natychmiast skorzystalam z resztki mojej rustykalnej kanwy, aby je wyhefcic. Potem tylko ramki z magnesem zalegajace na dnie szuflady i mozna juz cieszyc oczy kolejnym lodowkowym malenstwem.

dziękuje raz jeszcze za wszystkie pozytywne przeslania i zyczenia zdrowia ;-) ;-) ;-) = spelniaja sie!!!;-) ;-) ;-)

czwartek, 26 lutego 2015

Czwarta nad ranem

czyli kolejna wymianka ATC w Art Grupie ATC... ;-)
Przede wszystkim- goraco Wam dziekuje,Kochane Czytelniczki za dobre slowo, otuche i wsparcie!!!! Jutro odpowiem indywidualnie na Wasze wpisy, dzisiaj w pedzie wlatuje z tym wpisem, bo do jutra jest czas, a nie podołam wieczorem notki poczynic z powodow pracowych ;-) Powoli sie rehabilituje, teraz dopiero rozbolała mnie szyja i mostek, ale juz sie pochylam ;-)
Boli jeszcze jak licho, ale juz daje rade utrzymac nożyczki,co jeszcze tydzien temu bylo niewykonalne. Dlatego wbrew obawom udalo mi sie sporzadzic szybiutkiego ATC-iaka na wymianke, z czego sie bardzo ciesze!
TEmat tej wymianki to wlasnie " Czwarta nad ranem " . A co mi przyszlo do glowy, to na fotce poniżej :


w koncu noca myszy buszują, prawda???? ;-)

buziaki dla Was szczegolne!!!!
Dziekuje za Wszystko raz jeszcze!!!! ;-) ;-) ;-)



sobota, 21 lutego 2015

Serwetka w podziekowaniu...i futeral na telefon

Witajcie Kochani po dlugiej przerwie spowodowanej najpierw podroza, a potem skasowaniem auta i cudownym przezyciem podczas spotkania z drzewem...
po powrocie zdazylam stworzyc serwetke dziekczynna dla moich gospodarzy farmy, na ktorej nocowalam podczas najwiekszego,szalenczego projektu turystycznego czyli samodzielnegopobytu na Big Island. Wymyslilam, ze wysle im cosik wlasnorecznie zrobionego i anglojezyczny album o Polsce ,aby poznali piekno i roznorodnosc naszego kraju.
Wydziergalam rowniez futeral na telefon, ktorego projekt znalazlam w jednej z najnowszych gazetek robotkowych, po ujrzeniu go dostalam zamowienie od kolezanki, ktore dopiero teraz moge realizowac, gdyz mialam cala spuchnieta prawa lape i nie umialam utrzymac szydelka, teraz jest juz OK mimo opuchlizny,ktora troche odpuscila.
Tak wygladala serwetka przed praniem:


a tak futeral z mixowej bawelny Altun BAsac



powoli wracam do robotkowego zycia, jeszcze trudno mi sie haftuje raz- z powodu lapki, dwa- z powodu stluczenia klatki piersiowej i pourazowej rwy barkowej , boli jak diabli.
Ale do pracy chodze, w domu bylam tylko trzy dni, ze szpitala ucieklam a predko jeszcze w nocy powypadkowej ;-)
trzymajcie kciuki za moja rekonwalescencje, please;-)
Najwazniejsze,ze zyje, bo patrzac na auto to zyc nie powinnam, chyba mam jeszcze jakas misje do wykonania... ;-)


piątek, 2 stycznia 2015

Szydełkowo......i drutowo...

niekocich wpisów ciąg dalszy... ;-)
pora przedstawić ostatnio zrobione w jesiennym okresie serweteczki, ot tak- w celu uspokojenia rąk na dyżurze lub w kolejce w banku i urzędach ;-)
System od lat działa i się sprawdza!
zaczynamy!

 
 
popełniłam tez taśmę techniką filet, która zawiśnie w szybce moich drzwi. Długo deliberowałam, jak ją przyczepić nie naruszając drzwi, az po raz pierwszy od wielu miesięcy podziękowałam reklamie telewizyjnej i dzisiaj między pogo a poradnią wskoczyłam do Biedronki celem zakupienia reklamowanych rzepów i haczyków 3M. Udało się dorwać, będę eksperymentować ;-)
 
przez przypadek odświeżyłam znowu tajniki drucianych splotów i na szybcika udziergałam komin z bajecznej w dotyku i cieplutkiej włóczki Malabrigo
 
 
zwija się wokół szyi dwukrotnie  i diabelnie grzeje!
 
No cóż, skończyly się moje niekocie dzieła i już wracam w następnym poście do ukochanego tematu! ;-)
 
 

Samolocik ;-)

Witamy już w Nowym ROku 2015 ! ;-)
Dzisiaj post niecodzienny, bo niekoci ;-)
Zabrałam się wreszcie w ramach przerywnika w moim kocim gigancie za mini zestaw DMC z serii marzeniowej, który swego czasu zanabyłam u Edytki we wspaniałej pasmanterii . Kto jeszcze nie odwiedzil tego magicznego miejsca- kierunek Śląsk i do dzieła! Cudowności można nabyć i pooglądać !
Kto chociaż troszeczkę mnie zna osobiście ,wie że mam totalnego świra na punkcie podróży, a ukochany środek lokomocji to wszelkiej maści samoloty.
Wreszcie trzeba było to uwiecznić i oddać hołd latającym maszynom, tym bardziej,że w tym roku korzystałam z nich nader często, a przede mną kolejne wyzwanie podróżnicze i to już na dniach....
HAfcik wykonałam w ciąu jednego dnia, oprawiłam po znalezieniu dawno już temu kupionej ramki w Empiku. Myślę, że pasuje idealnie.
Teraz czas podzielić się wzorkiem ze Stefcia, która również ma podobnego bzika ;-)

 
 
Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku dla Was  ;-) jak najwięcej inwencji twórczej i radości z rękodzieła!!! ;-)))))

piątek, 26 grudnia 2014

IV DJWC i ich poklosie ;-)

Straaaaaszne spoznienie posiadam- nie pomyslalam w najsmielszych przypuszczeniach, ze zapomne o moich dzielach z IV Dolnoslaskich Warsztatow Craftowych we Wroclawiu!!!!!
Skleroza straszna- jak mi to moglo umknac?????
Bawilam sie przednio, jak zwykle udalo mi sie spotkac z cudownymi Kobietkami i Facetami, zakreconymi tworczo.;-)
Jak zwykle rowniez tematem wiodacym bylo dla mnie szycie i warsztaty u Stefci, chociaz odrobiny scrapu tez nie zabraklo oraz mix-mediow.
U Stefci uporalam sie z podrozniczym przybornikiem na bizuterie ( jak dla mnie w sam raz ) ;-)



a na nocnych warsztatach szyciowych uszylam dwa kocie futeraly na komorke , z ktorych jeden powedrowal do Ani -taka propos, Aniu- dotarl???

kiedys juz takowy szylam, ale powtorzono mnie o replay, stad przy okazji uszylam tez dla siebie w ramach natchnienia. Dziekuje, Stefciu, za wypozyczenie swojej Janome, bo moja maszyna nadaje sie tylko na zlom, niestety, zaciaga niemilosiernie ( o ilosci prucia podczas szycia przybornika nie wspomne ) i o naprawie zapomnij, bo za ta cene kupie nowa...;-)

Na warsztatach mix-mediowych u Piekielnej Owcy majstrowalysmy skrzyneczke, ktora w moim wydaniu prezentuje sie nastepujaco :




tutaj z Prowadzaca i swoim dzielkiem- istne szalenstwo mgielek ;-)

OStatnim warsztatem, na ktory sie zapisalam byl warsztat typowo scrapowy, bajerancka koncepcja i album z .....papierowych torebek na pieczywo! Od  razu poczulam bluesa i wykonalam sobie takie mini cos, co na pewno wykorzystam do zdjec z podrozy ;-)




Otrzymalam tez przepiekny prezencik od Dobroslawy, mianowicie magnesik swiateczny na lodowke ;-) Sciskam, Dobruniu, raz jeszcze!!! ;-)


Raz jeszcze goraco dziekuje Wszystkim Uczestniczkom za fantastyczne dwa dni w moim zyciu !!! ;-)

Czekam z ustesknieniem na letnia edycje, rany Julek, gdzie tu lipiec??????

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Niekompletna czerwona serwetka

No wlasnie! niekompletna, a jednak znalazla wlasciciela! i to z marszu!
Postanowilam uporac sie z wzorem serwetki umieszczonej na okladce ostatniego numeru " DianaRobotki" .Rozgryzlam tajemnice dziwnego schematu, wykonalam juz pierwsza wystajaca gwiazdke zewnetrzna i co? Stwierdzilam, ze z czerwono-zlotej nitki guzik widac , kompletnie nawet gwiazdki sie nie dostrzega i wykonanie kolejnych pieciu nie ma sensu. Kolezanka swiezo przybyla na dyzur ujrzawszy, co dziergam-a raczej pruje ( gdyz zaczelam pruc gwiazdke do golej ,szesciokatnej serwetki)-krzyknela :" moge ja dostac dla mojej mamy??" Zachwycona chwycila i juz nie oddala ;-)
A ja sie ciesze, ze sprawilam komus radosc, bo calkowicie nie mialam pomyslu, co z nia zrobic! ;-)
Przyznacie, ze przez ten melanz kolorystyczny calkowicie zaginal bazowy wzor,a byl tak ladny! Widac go dopiero bylo na zdjeciu z lampa, na bialym tle opakowania po pizzy ;-)



w takiej wlasnie szesciokatnej postaci, bez kompletnych gwiazdek ( widac dopiero ich fragmenty we wzorze ) powedrowala do nowej wlascicielki ;-)