MOi Kochani ;-)
Dziekuje za wszystkie cieple slowa od Was- pomagaja!!! JEstescie niesamowici, ile dobrej energii mozna przekazac swoimi myslami , to sie w glowie nie miesci! ;-) Powoli dochodze do sprawnosci robotkowej, co uznaje za wielki postep ;-)
dzisiaj czas na prezentację kogucikow ;-)
wykonane wedlug wzorku otrzymanego od Pieguchy - raz jeszcze gorace podziekowanie, Kochana, sprawilas mi niesamowita niespodzianke!!!;-) ;-)
Zakochalam sie w tym motywie natychmiast i natychmiast skorzystalam z resztki mojej rustykalnej kanwy, aby je wyhefcic. Potem tylko ramki z magnesem zalegajace na dnie szuflady i mozna juz cieszyc oczy kolejnym lodowkowym malenstwem.
dziękuje raz jeszcze za wszystkie pozytywne przeslania i zyczenia zdrowia ;-) ;-) ;-) = spelniaja sie!!!;-) ;-) ;-)
poniedziałek, 2 marca 2015
czwartek, 26 lutego 2015
Czwarta nad ranem
czyli kolejna wymianka ATC w Art Grupie ATC... ;-)
Przede wszystkim- goraco Wam dziekuje,Kochane Czytelniczki za dobre slowo, otuche i wsparcie!!!! Jutro odpowiem indywidualnie na Wasze wpisy, dzisiaj w pedzie wlatuje z tym wpisem, bo do jutra jest czas, a nie podołam wieczorem notki poczynic z powodow pracowych ;-) Powoli sie rehabilituje, teraz dopiero rozbolała mnie szyja i mostek, ale juz sie pochylam ;-)
Boli jeszcze jak licho, ale juz daje rade utrzymac nożyczki,co jeszcze tydzien temu bylo niewykonalne. Dlatego wbrew obawom udalo mi sie sporzadzic szybiutkiego ATC-iaka na wymianke, z czego sie bardzo ciesze!
TEmat tej wymianki to wlasnie " Czwarta nad ranem " . A co mi przyszlo do glowy, to na fotce poniżej :
w koncu noca myszy buszują, prawda???? ;-)
buziaki dla Was szczegolne!!!!
Dziekuje za Wszystko raz jeszcze!!!! ;-) ;-) ;-)
Przede wszystkim- goraco Wam dziekuje,Kochane Czytelniczki za dobre slowo, otuche i wsparcie!!!! Jutro odpowiem indywidualnie na Wasze wpisy, dzisiaj w pedzie wlatuje z tym wpisem, bo do jutra jest czas, a nie podołam wieczorem notki poczynic z powodow pracowych ;-) Powoli sie rehabilituje, teraz dopiero rozbolała mnie szyja i mostek, ale juz sie pochylam ;-)
Boli jeszcze jak licho, ale juz daje rade utrzymac nożyczki,co jeszcze tydzien temu bylo niewykonalne. Dlatego wbrew obawom udalo mi sie sporzadzic szybiutkiego ATC-iaka na wymianke, z czego sie bardzo ciesze!
TEmat tej wymianki to wlasnie " Czwarta nad ranem " . A co mi przyszlo do glowy, to na fotce poniżej :
w koncu noca myszy buszują, prawda???? ;-)
buziaki dla Was szczegolne!!!!
Dziekuje za Wszystko raz jeszcze!!!! ;-) ;-) ;-)
sobota, 21 lutego 2015
Serwetka w podziekowaniu...i futeral na telefon
Witajcie Kochani po dlugiej przerwie spowodowanej najpierw podroza, a potem skasowaniem auta i cudownym przezyciem podczas spotkania z drzewem...
po powrocie zdazylam stworzyc serwetke dziekczynna dla moich gospodarzy farmy, na ktorej nocowalam podczas najwiekszego,szalenczego projektu turystycznego czyli samodzielnegopobytu na Big Island. Wymyslilam, ze wysle im cosik wlasnorecznie zrobionego i anglojezyczny album o Polsce ,aby poznali piekno i roznorodnosc naszego kraju.
Wydziergalam rowniez futeral na telefon, ktorego projekt znalazlam w jednej z najnowszych gazetek robotkowych, po ujrzeniu go dostalam zamowienie od kolezanki, ktore dopiero teraz moge realizowac, gdyz mialam cala spuchnieta prawa lape i nie umialam utrzymac szydelka, teraz jest juz OK mimo opuchlizny,ktora troche odpuscila.
Tak wygladala serwetka przed praniem:
a tak futeral z mixowej bawelny Altun BAsac
po powrocie zdazylam stworzyc serwetke dziekczynna dla moich gospodarzy farmy, na ktorej nocowalam podczas najwiekszego,szalenczego projektu turystycznego czyli samodzielnegopobytu na Big Island. Wymyslilam, ze wysle im cosik wlasnorecznie zrobionego i anglojezyczny album o Polsce ,aby poznali piekno i roznorodnosc naszego kraju.
Wydziergalam rowniez futeral na telefon, ktorego projekt znalazlam w jednej z najnowszych gazetek robotkowych, po ujrzeniu go dostalam zamowienie od kolezanki, ktore dopiero teraz moge realizowac, gdyz mialam cala spuchnieta prawa lape i nie umialam utrzymac szydelka, teraz jest juz OK mimo opuchlizny,ktora troche odpuscila.
Tak wygladala serwetka przed praniem:
a tak futeral z mixowej bawelny Altun BAsac
powoli wracam do robotkowego zycia, jeszcze trudno mi sie haftuje raz- z powodu lapki, dwa- z powodu stluczenia klatki piersiowej i pourazowej rwy barkowej , boli jak diabli.
Ale do pracy chodze, w domu bylam tylko trzy dni, ze szpitala ucieklam a predko jeszcze w nocy powypadkowej ;-)
trzymajcie kciuki za moja rekonwalescencje, please;-)
Najwazniejsze,ze zyje, bo patrzac na auto to zyc nie powinnam, chyba mam jeszcze jakas misje do wykonania... ;-)
piątek, 2 stycznia 2015
Szydełkowo......i drutowo...
niekocich wpisów ciąg dalszy... ;-)
pora przedstawić ostatnio zrobione w jesiennym okresie serweteczki, ot tak- w celu uspokojenia rąk na dyżurze lub w kolejce w banku i urzędach ;-)
System od lat działa i się sprawdza!
zaczynamy!
popełniłam tez taśmę techniką filet, która zawiśnie w szybce moich drzwi. Długo deliberowałam, jak ją przyczepić nie naruszając drzwi, az po raz pierwszy od wielu miesięcy podziękowałam reklamie telewizyjnej i dzisiaj między pogo a poradnią wskoczyłam do Biedronki celem zakupienia reklamowanych rzepów i haczyków 3M. Udało się dorwać, będę eksperymentować ;-)
pora przedstawić ostatnio zrobione w jesiennym okresie serweteczki, ot tak- w celu uspokojenia rąk na dyżurze lub w kolejce w banku i urzędach ;-)
System od lat działa i się sprawdza!
zaczynamy!
przez przypadek odświeżyłam znowu tajniki drucianych splotów i na szybcika udziergałam komin z bajecznej w dotyku i cieplutkiej włóczki Malabrigo
zwija się wokół szyi dwukrotnie i diabelnie grzeje!
No cóż, skończyly się moje niekocie dzieła i już wracam w następnym poście do ukochanego tematu! ;-)
Samolocik ;-)
Witamy już w Nowym ROku 2015 ! ;-)
Dzisiaj post niecodzienny, bo niekoci ;-)
Zabrałam się wreszcie w ramach przerywnika w moim kocim gigancie za mini zestaw DMC z serii marzeniowej, który swego czasu zanabyłam u Edytki we wspaniałej pasmanterii . Kto jeszcze nie odwiedzil tego magicznego miejsca- kierunek Śląsk i do dzieła! Cudowności można nabyć i pooglądać !
Kto chociaż troszeczkę mnie zna osobiście ,wie że mam totalnego świra na punkcie podróży, a ukochany środek lokomocji to wszelkiej maści samoloty.
Wreszcie trzeba było to uwiecznić i oddać hołd latającym maszynom, tym bardziej,że w tym roku korzystałam z nich nader często, a przede mną kolejne wyzwanie podróżnicze i to już na dniach....
HAfcik wykonałam w ciąu jednego dnia, oprawiłam po znalezieniu dawno już temu kupionej ramki w Empiku. Myślę, że pasuje idealnie.
Teraz czas podzielić się wzorkiem ze Stefcia, która również ma podobnego bzika ;-)
Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku dla Was ;-) jak najwięcej inwencji twórczej i radości z rękodzieła!!! ;-)))))
Dzisiaj post niecodzienny, bo niekoci ;-)
Zabrałam się wreszcie w ramach przerywnika w moim kocim gigancie za mini zestaw DMC z serii marzeniowej, który swego czasu zanabyłam u Edytki we wspaniałej pasmanterii . Kto jeszcze nie odwiedzil tego magicznego miejsca- kierunek Śląsk i do dzieła! Cudowności można nabyć i pooglądać !
Kto chociaż troszeczkę mnie zna osobiście ,wie że mam totalnego świra na punkcie podróży, a ukochany środek lokomocji to wszelkiej maści samoloty.
Wreszcie trzeba było to uwiecznić i oddać hołd latającym maszynom, tym bardziej,że w tym roku korzystałam z nich nader często, a przede mną kolejne wyzwanie podróżnicze i to już na dniach....
HAfcik wykonałam w ciąu jednego dnia, oprawiłam po znalezieniu dawno już temu kupionej ramki w Empiku. Myślę, że pasuje idealnie.
Teraz czas podzielić się wzorkiem ze Stefcia, która również ma podobnego bzika ;-)
piątek, 26 grudnia 2014
IV DJWC i ich poklosie ;-)
Straaaaaszne spoznienie posiadam- nie pomyslalam w najsmielszych przypuszczeniach, ze zapomne o moich dzielach z IV Dolnoslaskich Warsztatow Craftowych we Wroclawiu!!!!!
Skleroza straszna- jak mi to moglo umknac?????
Bawilam sie przednio, jak zwykle udalo mi sie spotkac z cudownymi Kobietkami i Facetami, zakreconymi tworczo.;-)
Jak zwykle rowniez tematem wiodacym bylo dla mnie szycie i warsztaty u Stefci, chociaz odrobiny scrapu tez nie zabraklo oraz mix-mediow.
U Stefci uporalam sie z podrozniczym przybornikiem na bizuterie ( jak dla mnie w sam raz ) ;-)
a na nocnych warsztatach szyciowych uszylam dwa kocie futeraly na komorke , z ktorych jeden powedrowal do Ani -taka propos, Aniu- dotarl???
kiedys juz takowy szylam, ale powtorzono mnie o replay, stad przy okazji uszylam tez dla siebie w ramach natchnienia. Dziekuje, Stefciu, za wypozyczenie swojej Janome, bo moja maszyna nadaje sie tylko na zlom, niestety, zaciaga niemilosiernie ( o ilosci prucia podczas szycia przybornika nie wspomne ) i o naprawie zapomnij, bo za ta cene kupie nowa...;-)
Na warsztatach mix-mediowych u Piekielnej Owcy majstrowalysmy skrzyneczke, ktora w moim wydaniu prezentuje sie nastepujaco :
tutaj z Prowadzaca i swoim dzielkiem- istne szalenstwo mgielek ;-)
OStatnim warsztatem, na ktory sie zapisalam byl warsztat typowo scrapowy, bajerancka koncepcja i album z .....papierowych torebek na pieczywo! Od razu poczulam bluesa i wykonalam sobie takie mini cos, co na pewno wykorzystam do zdjec z podrozy ;-)
Otrzymalam tez przepiekny prezencik od Dobroslawy, mianowicie magnesik swiateczny na lodowke ;-) Sciskam, Dobruniu, raz jeszcze!!! ;-)
Raz jeszcze goraco dziekuje Wszystkim Uczestniczkom za fantastyczne dwa dni w moim zyciu !!! ;-)
Czekam z ustesknieniem na letnia edycje, rany Julek, gdzie tu lipiec??????
Skleroza straszna- jak mi to moglo umknac?????
Bawilam sie przednio, jak zwykle udalo mi sie spotkac z cudownymi Kobietkami i Facetami, zakreconymi tworczo.;-)
Jak zwykle rowniez tematem wiodacym bylo dla mnie szycie i warsztaty u Stefci, chociaz odrobiny scrapu tez nie zabraklo oraz mix-mediow.
U Stefci uporalam sie z podrozniczym przybornikiem na bizuterie ( jak dla mnie w sam raz ) ;-)
a na nocnych warsztatach szyciowych uszylam dwa kocie futeraly na komorke , z ktorych jeden powedrowal do Ani -taka propos, Aniu- dotarl???
kiedys juz takowy szylam, ale powtorzono mnie o replay, stad przy okazji uszylam tez dla siebie w ramach natchnienia. Dziekuje, Stefciu, za wypozyczenie swojej Janome, bo moja maszyna nadaje sie tylko na zlom, niestety, zaciaga niemilosiernie ( o ilosci prucia podczas szycia przybornika nie wspomne ) i o naprawie zapomnij, bo za ta cene kupie nowa...;-)
Na warsztatach mix-mediowych u Piekielnej Owcy majstrowalysmy skrzyneczke, ktora w moim wydaniu prezentuje sie nastepujaco :
tutaj z Prowadzaca i swoim dzielkiem- istne szalenstwo mgielek ;-)
OStatnim warsztatem, na ktory sie zapisalam byl warsztat typowo scrapowy, bajerancka koncepcja i album z .....papierowych torebek na pieczywo! Od razu poczulam bluesa i wykonalam sobie takie mini cos, co na pewno wykorzystam do zdjec z podrozy ;-)
Raz jeszcze goraco dziekuje Wszystkim Uczestniczkom za fantastyczne dwa dni w moim zyciu !!! ;-)
Czekam z ustesknieniem na letnia edycje, rany Julek, gdzie tu lipiec??????
poniedziałek, 22 grudnia 2014
Niekompletna czerwona serwetka
No wlasnie! niekompletna, a jednak znalazla wlasciciela! i to z marszu!
Postanowilam uporac sie z wzorem serwetki umieszczonej na okladce ostatniego numeru " DianaRobotki" .Rozgryzlam tajemnice dziwnego schematu, wykonalam juz pierwsza wystajaca gwiazdke zewnetrzna i co? Stwierdzilam, ze z czerwono-zlotej nitki guzik widac , kompletnie nawet gwiazdki sie nie dostrzega i wykonanie kolejnych pieciu nie ma sensu. Kolezanka swiezo przybyla na dyzur ujrzawszy, co dziergam-a raczej pruje ( gdyz zaczelam pruc gwiazdke do golej ,szesciokatnej serwetki)-krzyknela :" moge ja dostac dla mojej mamy??" Zachwycona chwycila i juz nie oddala ;-)
A ja sie ciesze, ze sprawilam komus radosc, bo calkowicie nie mialam pomyslu, co z nia zrobic! ;-)
Przyznacie, ze przez ten melanz kolorystyczny calkowicie zaginal bazowy wzor,a byl tak ladny! Widac go dopiero bylo na zdjeciu z lampa, na bialym tle opakowania po pizzy ;-)
w takiej wlasnie szesciokatnej postaci, bez kompletnych gwiazdek ( widac dopiero ich fragmenty we wzorze ) powedrowala do nowej wlascicielki ;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























