czwartek, 5 czerwca 2014

Powrót do UFOK-a- czyli drugi etap kocurów

Kochani- pisałam już niedawno, ze postanowiłam powrócić do kociego UFOK-a. Zaczęłam go hefcić dokładnie rok temu, w maju i z końcem maja porzuciłam, wykończyły mnie szarości i oczopląs schematu.... Żeby te kolory nie były do siebie tak podobne, to byłyby super, ale niestety...
Wpadłam na pomysł, żeby uzyc fluorescencyjnego zakreslacza i odhaczac na biezaco wszystkie wyhefcone krzyzyki- to bylo zbawienne!
NA dzisiejszą chwilę posiadam już trochę więcej drugiego kocura, ale nie zdążyłam sfotografowac, stąd pokazuje postęp na koniec zeszłego tygodnia.
Mam ambicję uporać się z całym czterokocurowym obrazem w tym roku, zobaczymy, co z tego wyniknie ;-)

7 komentarzy:

  1. Zawsze zakreślam tak wyszyte fragmenty, bo dzięki temu się nie mylę :)
    Kończ, kończ, bo koty są cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bez zakreślania to jakaś masakra! Oczopląsu można dostać:)
    Ja zawsze zakreślam i dzięki temu zawsze szybko odnajduję się na schemacie.
    Koniecznie kończ koty bo są śliczne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja generalnie zastanawiam się nad zmianą koloru kanwy u mnie w mieście jest kiepsko nawet ze zwykłą dlatego będę szukała w necie może coś fajnego kontrastowego znajdę np. jasny fiolecik albo jasną zieleń - będzie kontrastowo ale nie krzykliwie i koty będą wyraźne:) A tak w ogóle to dlaczego taka kociara jak Ty pozwoliła żeby piękne kotki leżały w zapomnianym pudle:))))) Buziaki:0

    OdpowiedzUsuń
  4. ciesze sie szalenie, ze sie podoba- dziekuje za doping i pozdrawiam Was goraco, moje Drogie Czytelniczki!!! ;-)

    OdpowiedzUsuń