działo sie dużo na IV DLWC we Wrocławiu ;-) szalałam miedzy innymi z maszyna do szycia oraz materiałem przywleczonym z USA, oczywiście z kocim motywem!
Efekt- torba listonoszka spełniajaca wymogi bagazu podrecznego Ryanair oraz kosmetyczka- kopertówka ;-)
Dziękuję, Droga Stefciu za nadzór, instruktaż i wspaniałą zabawę!!!
Spotkałam również podczas imprezy wiele wspaniałych osób, z czego bardzo się cieszę, wiele juz znanych osobiście ,cześć znanych z blogów- świetne uczucie, gdy kogoś widzisz po raz pierwszy, a wydaje Ci się znany od lat ;-))))
a to moje dziełka, zaakceptowane przez Mamę- fachurke w dziedzinie szycia, w koncu stopien czeladnika zaocznie ukonczyla w dawnych latach w ramach kursów ;-)
kopertówka :
i listonoszka
trzymajcie sie dzielnie!!!












