niedziela, 26 stycznia 2014

komin ...czyli powrot do drutów:)

Czasami przeprowadzka ma swoje plusy- ja na przyklad znalazlam obledna wloczke, o ktorej istnieniu kompletnie zapomnialam- mianowicie Kochoran numer 95, przedzona recznie mieszanke welny, jedwabiu i angory. Miodzio!!! zwawo zabralam sie do zwijania jej w klebek i juz pierwsze 100 gramow zuzylam. Dzisiaj planuje wieczorkiem przy filmie dokonczyc dziela ,czyli przerobic nastepne 100 gramow , a potem doszydelkowac do kompletu czapke- i znowu plus przeprowadzki, bo wreszcie dzisiaj przy przewalaniu kolejnych pudel robotkowych natknelam sie na odpowiedniej grubosci szydelko:))
a oto i rzeczony komin w trakcie dziergania:

8 komentarzy:

  1. Kolory są bajeczne:))) Aż szkoda, że takie cudo leżało w szafie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basienko- w kartonie na polce pod sufitem!:))) teraz czas na rekompensatę;))

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. tez mnie urzekly, dlatego zamowilam ta wloczke;)- a potem o niej zapomniałam!:)

      Usuń
  3. Śliczna włóczka, takie ożywcze kolorki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kolorki kocham ,to moja specjalność i lek na codzienne troski:)) może w tym tygodniu go skoncze;)

      Usuń
  4. Ale piękna włóczka! Komin będzie śliczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Aniu:) wlasnie zeszylam:)))

      Usuń